Lipcowo-sierpniowe zasiadki


Witajcie! Mimo wakacji,ciężko było mi ostatnio wygospodarować więcej czasu na zasiadki.
Jakoś się jednak udało kilka razy wyskoczyć nad wodę. Zaczynamy od końcówki lipca i całkiem
fajnej rybki, która ustanowiła mój nowy Personal Best.

Po dwóch dniach deszczu i koczowania w namiocie, gdy sygnalizatory milczą jak zaklęte... taka ryba to prawdziwa euforia.

Zasiadka na rozpoczęcie wakacji!

Swoją 3 dniową zasiadkę zacząłem dość nietypowo ponieważ w niedzielę, łowisko przywitało mnie totalną zmianą pogody,po upalnych dniach nastąpiło spore ochłodzenie. Wietrzna oraz burzowa pogoda . Po szybkim rozłożeniu klamotów w przerwach pomiędzy burzami zestawy lądują w wodzie, pierwszy kontakt z rybą miałem już po parunastu minutach.

Taki oto waleczny oraz pięknie ubarwiony karp ląduje na macie:)

Dwa ładne majowe karpie


Witam Wszystkich i zapraszam na krótką relacje z naszej ostatniej zasiadki.

Totalny relax

Majówkowo

Witam Wszystkich! Nie będziemy robić jakiejś szczegółowej relacji z majówki... zbyt ciężko by było zamienić te bajeczne przeżycia w słowo pisane.Myślę,że dobrze wiecie o co mi chodzi:) Chciałbym tylko podziękować wszystkim którzy z nami łowili lub nas odwiedzili za te wspólne chwile... było tak zajebiście, że aż pękła mi wątroba.
Tak sobie pomyślałem,że jednak warto by było chociaż uwiecznić rybki które udało nam się złowić, także zaczynamy:

To chyba nie pierwsza ryba majówki,ale mniejsza z tym..

Wiosna...moja ulubiona pora roku.

Ostatnie kilka dni było dosyć wariackie... ciągłe kombinowanie, jakby tu spędzić kilka godzin nad wodą, oderwać się od całej rzeczywistości i zająć się wreszcie tym co kocham najbardziej. Nie bez małych zgrzytów, ale jakoś mi się udało wykonać ten plan.

Zachód słońca

Wielkanocna Siedemnastka

To już nasza mała tradycja,że święta wielkanocne spędzamy w gronie rodziny oraz przyjaciół nad naszą ulubioną wodą. Tym razem nie mogło być inaczej.

Nad wodą pojawiliśmy się w sobotę, zaraz po pracy:)

Kolejne jesienne kabany

Nie ma nic lepszego niż spędzanie czasu nad wodą w taką przepiękną pogodę, chociaż w nocy jest już zimno...ale chyba nikomu to nie przeszkadza.

Piękna złota jesień

Moja jesienna zasiadka



No i jedziemy z kolejną relacją, tak więc standardowo w piątek zameldowałem się nad wodą pogoda nie rozpieszczała lecz również nie zniechęcała do działania!
Expresowe rozkładanie w deszczu i zestawy lecą do wody.
Pierwszy kontakt z rybą miałem tuż po zmroku: 
(jesienny grubasek o wadze ponad 16 kg)

Koniec Sierpnia

Ostatnie dwa tygodnie przesiedzieliśmy praktycznie nad wodą. Chociaż pogoda dawała nam po tyłku, a wypracować regularne brania udało  nam się może tylko raz... wywieszenia białej flagi nie było w planie:)

Koczowisko:)

Samotna zasiadka


      Podczas gdy ogór z shivanem walczą na dużym stawie w Starym Sączu. Ja zaplanowałem samotną zasiadkę na łowisku nieco bliżej Krakowa. Założenie było jedno: złowić w te upały chociaż jednego karpia...jak się później okazało, udało się przechytrzyć ich nawet więcej.
Pierwsze branie  późnym wieczorem, potężny odjazd…  niestety ryba się spięła zanim zdążyłem wyjść z namiotu. Dobrze nie jest, ale nie poddaje się i kombinuje dalej.Zmiana przyponu na włosie ląduje pojedyncza tonąca kulka i zestaw leci do wody!       

                                       
Taki oto piękny poranek